W KAŻDEJ KLASIE

W każdej klasie na każdym poziomie nauczania może znaleźć się kilku uczniów niepełnosprawnych, np. w klasie la — 3 niesłyszących, w Ib — 4 niesłyszących, w Ic — również 3 niesłyszących. Razem dziesięciu to akurat tyle, ilu powinno być uczniów niesłyszących w pierwszej klasie w szkole specjalnej. Dzieci z tych trzech klas lekcję języka polskiego, matematyki odbywałyby z nauczycielem specjalistą w zakresie surdody- daktyki, ale poza tym żyłyby życiem klasy i szkoły, życiem normalnym. Czy i wówczas będzie konieczna integracja społeczna tych dzieci, czy i wówczas będą „inne niż wszystkie”? Pokusa sprawdzenia tej formy kształcenia jest ogromna. Zdaję sobie jednak sprawę, że jej organizacja jest trudna i kosztowna ekonomicznie, ale czy „koszt” życia wśród ludzi, na który skazana jest istota ludzka, musi spoczywać na dziecku skrzyw­dzonym przez los i jego rodzicach? W świetle humanistycznej koncepcji człowieka pytanie to należy zmienić na inne, czy zrobiliśmy wszystko, aby mu pomóc?

Hej, jestem Wera i piszę o rowerach! A tak na prawdę to o multimediach:) Jestem fanką wszystkiego, co związane jest z techniką, stąd też decyzja o poznaniu ludzi równie tym zainteresowanych. Mam nadzieję, że uda się to nam razem!